
Czy nie czujecie sie czasami totalnie wypompowani z
zycia? Tak jak gdyby ktos wyssal z Was resztki sil?
Ogolne zrezygnowanie, brak wiary w cokolwiek, brak sily
na dopatrzenie sie w czymkolwiek odrobiny sensu.....
Mysli kosmate przestaja byc kosmate a kraza wokol
jednego tematu ..... czy potrafie tak dalej zyc? czy
potrafie znowu ujrzec swiatlo w tunelu?